sobota, 29 grudnia 2007

Papież wypowiada wojnę diabłu


"Papież Benedykt XVI przygotowuje się do walki ze wzrastającym satanizmem poprzez stworzenie "oddziałów" wyspecjalizowanych egzorcystów.
Plany papieża ujawnił w wywiadzie dla katolickiej strony internetowej Petrus ojciec Gabriele Amorth, główny egzorcysta watykański. Władze kościoła są zaniepokojone wzrastającym satanizmem i okultyzmem, dlatego rozpoczęto intensywne kursy dla księży do walki, z tak zwaną wyjątkowo wysoką bezbożnością.

Według planów, każdy biskup w swojej diecezji będzie miał do dyspozycji grupy księży wyszkolonych w walce z opętaniem i okultyzmem.

W wywiadzie ojciec Amorth mówi: "Dzięki Bogu, że mamy papieża, który zdecydował się na otwartą walkę z szatanem. Teraz biskupi będą zobligowani do posiadania odpowiedniej liczby przeszkolonych egzorcystów".

Zbyt wielu biskupów nie traktuje tego poważnie i nie delegują swoich kleryków do walki z diabłem. Na szczęście Benedykt XVI wierzy w istnienie i walkę z szatanem, i to od czasu gdy przewodził Kongregacji do spraw Wiary - mówi ojciec Amorth.

Ojciec Amorth uważa, że papież, kiedy przewodził Kongregacji (1982-2005) nie zaprzepaścił szansy do ostrzegania ludzkości przed niebezpieczeństwem stawiania czoła diabłu.

W teorii, według Prawa Kanonicznego Kościoła Katolickiego z 1172 roku, wszyscy księża mogą odprawiać egzorcyzmy. W rzeczywistości tylko nieliczni są do tego odpowiednio przygotowani.

W Watykanie nikt na razie nie komentuje sprawy powołania zespołów egzorcystów."

Wiadomość pochodzi z onetu - http://wiadomosci.onet.pl/1665129,12,item.html

Moc jest znowu z nami! Do boju dzielni dżedaj! :D

czwartek, 27 grudnia 2007

Papieros, pistolet, deck i kanapka z baterią


Spędzasz noce na rozmowach z osobami, które znasz jedynie z cyberprzestrzeni? Twój komputer, telefon i mózg tworzą nierozłączne combo? Napotykając w mieszkaniu dziwnego owada, natychmiast sprawdzasz co to, używając Wikipedii? Świat częściej widzisz online niż przez własne okno? Wstając rano odruchowo sięgasz nie po butelkę wody, a po klawiaturę, by sprawdzić swoją pocztę elektroniczną? A może nigdy nie wstajesz rano - przecież przestrzeń wirtualna jest wtedy taka pusta? Jeśli któreś ze zdań powyżej jest prawdziwe, może powinieneś/powinnaś uświadomić sobie, że żyjesz w świecie cyberpunka...

Cyber to trzy razy "M". "Miasto, masa, maszyna". Cyber to twoja laserowa operacja oczu zrobiona dwa lata temu. To koloryzujące soczewki, które nosisz. Cyber to szerokopasmowe łącze podpięte do twojego komputera. To informacja, którą zdobywasz szybko i za darmo.
Muzyka, film... Informacja, której nie cenisz, bo możesz mieć jej zawsze więcej i którą możesz odzyskać, kiedy będzie ci potrzebna. Cyber to informacja, której jest za dużo, byś mógł ją objąć. Cyber to światła twojego miasta, które nigdy nie gasną. To nieobecność ciszy. To karta, którą płacisz za napój w puszce i papierosy. Ipod, którego masz w kieszeni i komórka, dzięki której ktoś zawsze może wiedzieć, gdzie się znajdujesz. Cyber to logo na dachach wieżowców, które mijasz, jadąc przez centrum miasta. Cyber to emotikony, które wysyłasz swojej dziewczynie. To wszystkie laleczki anime, na widok których dostawałeś wzwodu. To wszystkie płatne strony porno, na których masz status pełnoprawnego użytkownika. Cyber to twoje filmy, które umieszczasz w sieci. Cyber to to, że na świecie więcej jest ludzi, którzy wiedzą, co to jest Coca-Cola niż tych, którzy wiedzą, kim był Jezus.

Punk to samotność. To twoje alter ego, które w sieci bywa tym, kim ty nie możesz być w życiu codziennym.
Punk to przemoc na ulicach twojego miasta. To narkotyki w szkołach. To średniej świeżości kebab, który zjadasz, wracając z imprezy nad ranem. Punk to szarość nieremontowanych kamienic. To fakt, że wobec kapitału, produkcji, postępu, wobec "miasta, masy, maszyny" jesteś nikim, małą mróweczką niezdolną wpłynąć na rzeczywistość. Punk to twoje problemy z płcią przeciwną. To fakt, że w szkole nigdy nie byłeś orłem. Punk to pusta kieszeń.

Klasyczne cyberpunkowe postaci to zmarginalizowani, wyalienowani samotnicy żyjący na krawędzi społeczeństwa w dystopicznych społeczeństwach przyszłości, w których codzienne życie zderzyło się z drastycznymi zmianami technologicznymi, wszędobylską datasferę skomputeryzowanej informacji i inwazyjnymi modyfikacjami ludzkiego ciała. - Lawrence Person.

Cyberpunk jako nurt w kulturze powstał w latach osiemdziesiątych. Autorem terminu był Bruce Bethke (opowiadanie Cyberpunk, 1980), a największym popularyzatorem Gardner Dozois, wydawca literatury SF, jednak za prawdziwego ojca gatunku, przynajmniej na płaszczyźnie literatury, uznaje się Williama Gibsona.
To on właśnie, stając w opozycji do fantastycznej literatury współczesnej, reprezentowanej przez takie tytuły jak Diuna Franka Herberta czy książki Isaaca Asimova, postanowił osadzać swoich bohaterów nie w scenerii rodem ze space opery, na wielkich kosmicznych statkach, nieznanych planetach, ale w samym środku rozdartego konfliktami i skrajnie zbrutalizowanego społeczeństwa, zamieszkującego podobne naszemu światu, jednak mniej przyjazne, a wyżej rozwinięte technologicznie dystopie, rządzone przez ponadnarodowe korporacje kontrolujące większość aspektów życia. Alternatywę dla tak nieprzyjaznego, orwellowskiego wręcz środowiska stanowi cyberprzestrzeń, wirtualna rzeczywistość, w której następuje połączenie jaźni jednostki z częściami globalnej siatki komputerowej. Tam jednak również nie ma gwarancji bezpieczeństwa. Sztuczne inteligencje, komputerowe zabezpieczenia niszczące umysły - to tylko część z zagrożeń.

Bohaterowie takiego świata byli w większości outsiderami - ulicznymi samurajami, hakerami, handlarzami narkotyków czy drobnymi złodziejami.
Podrasowani charakterologicznie na wzór postaci z filmów noir czy czarnych kryminałów Raymonda Chandlera mieli zmagać się ze złowieszczymi megakorporacjami czy demoniczną sztuczną inteligencją. Najbardziej znana powieść Gibsona Neuromancer stanowi praktyczną wykładnię gatunku. Bohater, Case, poprzez okaleczenie zostaje pozbawiony hakerskiego talentu. Jest to kara za próbę oszustwa partnerów. Jedyną nadzieją na odzyskanie umiejętności, a wraz z nimi jakiejkolwiek nadziei na wymierny życiowy sukces, jest wzięcie udziału w kolejnej przestępczej eskapadzie. Case jest typowym cyberpunkowym bohaterem: wyrzutkiem, manipulowanym, przypieranym do ściany, stawianym w sytuacjach, w których jego możliwości wyboru zostały skrajnie zredukowane.

Poza Gibsonem wśród głównych pisarzy związanych z gatunkiem wymienia się Bruce'a Sterlinga, Pat Cadigan, Rudy'ego Ruckera i Johna Shirleya.

Niemal równocześnie z pojawieniem się w literaturze cyberpunk miał swój debiut w kinie - już w 1982 roku w piórka pierwszego
cyberpunkowego bohatera kina przeistoczył się Harrison Ford w filmie Łowca androidów. Oparty na książce Philipa K. Dicka (Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?) obraz opowiada historię grupki replikantów, sztucznych organizmów, które, próbując uciec od roli niewolniczych pracowników w jednej z pozaziemskich kolonii, trafiają na Ziemię, by tam stać się legalnym łupem łowców nagród. Wszystko dzieje się w majestatycznym otoczeniu (wzorowanych na Metropolis Fritza Langa) drapaczy chmur, wielkomiejskich wyziewów, nocy i deszczu.

Komercyjny sukces Łowcy androidów przyczynił się do powstania wielu innych filmów wykorzystujących estetykę cyberpunku. Aby wymienić choć kilka: Johnny Mnemonic (1995), Dziwne dni (1995), Zapłata (2003),Raport mniejszości (2002), Przez ciemne zwierciadło (2006). Warto też wspomnieć o takich produkcjach azjatyckich jak anime Akira czy Ghost in the Shell, albo produkcje Shinyi Tsukamoto, w tym przede wszystkim Tetsuo: The Iron Man i Tetsuo II: Body Hammer.

Nie obyło się też bez wpływu na muzykę (szczególnie w warstwie image'u muzyków odwołujących się do nurtu) czy modę (prochowiec Forda
w Łowcy czy płaszcze i przeciwsłoneczne okulary z Matriksa), jednak najważniejszym aspektem twórczości cyberpunkowej wydaje się jej dosyć wysoka sprawdzalność. Na palcach jednej ręki można policzyć twórców, których futurologiczne prognozy byłyby tak celne jak tych związanych z cyberpunkiem. Internet, chipy, klonowanie, inżynieria genetyczna, megakorporacje, miasta przeradzające się w ogromne neonowe dżungle - wszystko to, nim ujrzało realne światło dzienne, wiodło sobie wirtualny żywot w dziełach nurtu cyberpunk. Mimo że żaden bodaj z pisarzy nie przewidział powstania płyty CD, zdołali zawrzeć całkiem przystający do rzeczywistości obraz życia, jakie prowadzimy teraz. Jednak rola cyberpunku nie kończy się i na tym. Kultura ta pośrednio lub bezpośrednio każe nam stawiać pytania o realność naszych doświadczeń, sztuczną inteligencję, status człowieka (i to gdzie się ów praktycznie zaczyna, vide replikanci), kondycję społeczeństwa czy ontologiczny atatus wirtualności. I wszystko to przy całkiem kapitalnej celności w przepowiadaniu tego, co - jak możemy wnosić z obserwacji świata wokół siebie - praktycznie już nastąpiło.

wtorek, 18 grudnia 2007

Aphex Twin - współczesny Mozart



Aphex Twin to pseudonim artystyczny brytyjskiego muzyka Richarda D. Jamesa. Jest to jeden z najbardziej znanych przedstawicieli muzyki elektronicznej.
Richard James urodził się 23 sierpnia 1971 roku w irlandzkim mieście Limerick. Dzieciństwo spędził w Kornwalii. Od wczesnej młodości zajmował się elektroniką. Jako nastolatek wygrał m.in. konkurs na produkowanie dźwięków za pomocą komputera ZX Spectrum. Wcześnie zajął się także muzyką i został dj-em, przyjmując pseudonim Aphex Twin. Pierwsza jego część ma pochodzić od nazwy producenta sprzętu muzycznego, a druga upamiętnia starszego brata, także Richarda, który zmarł przed urodzeniem muzyka.

Już po przenosinach do Londynu James wydał ogromną ilość muzyki, nagrywając pod wieloma pseudonimami (m.in. jako AFX, Polygon Window, Caustic Window, Bradley Strider, Gak, Power Pill, Dice Man, Blue Calx, Soit-P.P., Q-Chastic). Wraz z Chrisem Cunninghamem kręcił także teledyski, w których zwykle pojawiają się zdeformowane twarze Jamesa (np. Come to Daddy, Windowlicker).

Pierwszy pełny album wydany jako Aphex Twin ukazał się w 1992 pod tytułem Selected Ambient Works 85-92. Zawiera on utwory łatwiejsze do słuchania niż wcześniejsze kompozycje Jamesa. Legenda mówi, że źródłem dźwięku była zwykła kaseta, którą muzyk przesłuchiwał wraz z przyjaciółmi, jeżdżąc samochodem. Według innych, przed dotarciem do studia, kaseta znalazła się jeszcze w szczękach psa artysty.

Kontynuacja SAW 85-92 ukazała się w 1994. Zawiera kompozycje, w których w centrum zainteresowania twórcy znalazł sam dźwięk, nie zaś rytm. Sprawia to, że kompozycji nie można w żadnym wypadku wystukiwać sobie stopą, a dla niektórych mogą być one nudne. Znacznie bardziej pasuje do nich termin ambient i łatwiej je powiązać z muzykami takimi jak Autechre, The Orb i Biosphere. Drugi album Jamesa został przez wielu potraktowany jako satyra na muzykę ambient, ze względu na minimalizm. Mimo to dotarł do 11. (!) miejsca brytyjskiej listy przebojów.

W 1997 ukazał się singel Come to Daddy.
Artysta wydał również "26 mixes for cash", "classics" ,"Richard D. James album"

Aphex Twin jest jednym z najbardziej kreatywnych brytyjskich muzyków końca XX wieku, artysta niezależny, skłonny do prowokacji w swojej twórczości, zarówno muzycznej jak i sztukach plastycznych.

poniedziałek, 3 grudnia 2007