Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Energia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Energia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 października 2007

Czakry

Czakry są to główne centra energetyczne w organizmie człowieka, które są jednocześnie odbiornikami, przetwornikami i przekaźnikami energii. Siedem głównych czakramów biegnących wzdłuż kręgosłupa, związanych jest z najważniejszymi gruczołami wydzielania wewnętrznego.
Pierwszy znajduje się u jego podstawy, siódmy na czubku głowy. Energia w czakrach znajduje się w ruchu wirowym i następuje tu ciągła wymiana z energią kosmiczną. Blokada przepływu energii, a także przeładowanie może doprowadzić do zaburzeń hormonalnych, dysharmonii ciała, umysłu i ducha człowieka. Dlatego też tak ważne jest harmonizowanie czakr, co pozwoli nam zachować równowagę, spokój wewnętrzny oraz zdrowie.

Widok poprawnie działającego czakramu przypomina wir. Wiry te są bardzo podobne do tych jakie spotykamy w rzekach, tornadach, cyklonach.

Otwarty koniec normalnego czakramu w pierwszej warstwie aury ma około
piętnastu centymetrów średnicy i znajduje się około 2,5 centymetra od
ciała.

Wszystkie czakramy główne, mniejsze i małe oraz punkty akupunkturowe są otworami, są otworami przez które energia wpływa i wypływa z aury.

Ważne jest, by otwierać czakramy i zwiększać przepływ energii, ponieważ im więcej energii pobieramy, tym jesteśmy zdrowsi. Chorobę wywołuje brak równowagi energetycznej albo zablokowanie przepływu energii.
Innymi słowy, zakłócenia w przepływie energii w ciele człowieka prowadzą do choroby. Zniekształcają również nasze odczucia, uniemożliwiają pełnie doznań.

Każdy z pięciu zmysłów związany jest z określonym czakramem. Dotyk łączy się z czakramem pierwszym, słuch, węch i smak z piątym (gardło) a widzenie z szóstym (trzecie oko).

Działanie poszczegulnych czakramów:

Ayn Rand - Hymn

Moje ręce... Mój duch... Moje niebo... Mój las...

To moja ziemia...

Cóż mogę powiedzieć poza tym? To są te słowa i to jest ta odpowiedź.

Stoję tu, na szczycie góry. Podnoszę głowę, rozpościeram ramiona. Właśnie to, moje ciało i duch, to jest koniec pytań. Chciałem poznać wartość rzeczy. To ja jestem tą wartością. Chciałem znaleźć wytłumaczenie dla bytu. Nie potrzebuję żadnego usprawiedliwienia dla bytu, ani żadnego słowa uświęcającego moje istnienie. Ja usprawiedliwiam i uświęcam.

To moje oczy widzą, a ich spojrzenia nadają ziemi piękno. To moje uszy słyszą, a ich słuch daje światu jego piękno. To mój mózg myśli i jego myśl jest jedynym światłem, który pomoże znaleźć prawdę. To moja wola, a wybór mojej woli jest jedynym wyrokiem jaki muszę uznawać.

Dużo słów zostało mi użyczonych, niektóre mądre niektóre fałszywe, ale tylko dwa są święte:

"Ja chcę"



Jakąkolwiek drogę obiorę, gwiazda, która mnie wiedzie jest we mnie. Gwiazda i kompas wskazują tylko jeden kierunek. Wskazują na mnie.

Nie wiem czy ziemia na której stoję, jest częścią wszechświata, czy zaledwie pyłkiem zagubionym w wieczności. Nie wiem i nie dbam o to. Wiem bowiem jakie szczęście możliwe jest dla mnie na ziemi. A to szczęście nie potrzebuje wyższego celu, by siebie usprawiedliwiać. Moje szczęście nie jest środkiem do żadnego celu. Ono samo w sobie jest tym celem. Samo w sobie jest zamierzeniem.

Nie jestem też do użytku innych. Nie jestem służącym ich potrzeb. Nie jestem bandażem na ich rany. Nie jestem ofiarą na ich ołtarzach.

Jestem człowiekiem. Cud mojego istnienia jest moim aby go posiadać i trzymać, moim, aby go używać, moim, aby przed nim klęczeć!

Nie oddam moich skarbów, ani ich nie rozdzielę. Fortuna mojego ducha nie będzie rozmieniona na monety z mosiądzu i rzucona na wiatr jak jałmużna dla ubogich duchem. Dopilnuj? moich skarbów, mojej myśli, mojej woli, mojej wolności.

A wolność jest z nich największym.

Nie jestem dłużnikiem mych braci, ani ich wierzycielem. Nikogo nie proszę, aby żył dla mnie, ani ja nie będę żył dla innych. Nie pożądam żadnej ludzkiej duszy, ani moja dusza nie należy do innych, którzy jej pożądali.

Nie jestem wrogiem ani przyjacielem moich braci, lecz dla każdego z nich tym na co sobie zasłużył. I aby zyskać moją miłość, moi bracia muszą zrobić więcej, niż tylko się narodzić. Nie rozdaję swojej miłości bez powodu, byle przechodniowi, który chciałby ją posiadać. Zaszczycam ludzi swoją miłością. A zaszczyt jest rzeczą, na którą trzeba zasłużyć.

Wybiorę sobie przyjaciół spomiędzy ludzi, ale nie niewolników i panów. A wybiorę tylko tych, którzy mi się spodobają, i ich będę kochał i szanował, a nie rozkazywał im, czy ich słuchał. I połączymy nasze ręce, jeśli zapragniemy, albo też będziemy szli sami, kiedy przyjdzie chęć. Bowiem w świątyni mego ducha każdy człowiek jest sam. I niech każdy człowiek zachowa swoją świątynię nietkniętą i nie zbezczeszczoną. A potem niech połączy swe ręce z innymi, jeśli chce, ale tylko poza jej świętym progiem.

Słowa "My" bowiem nie wolno nigdy wypowiadać, chyba że z własnego wyboru i na drugim planie. Słowo to bowiem nie powinno nigdy być w duszy człowieka najważniejsze, gdyż staje się wtedy potworem, korzeniem wszelkiego zła na ziemi, źródłem wszelkich tortur i nieopisanego kłamstwa.

Słowo "My" jest jak wylane na ludzi wapno, które krzepnie, twardnieje jak kamień i niszczy pod sobą wszystko, to co białe i to co czarne, jednakowo gubi się w jego szarości. Jest to słowo, którym zdeprawowani kradną wartość dobru, którym słabi kradną mocną siłę, którym głupcy kradną mądrym wiedzę.

Jaką jest moja radość, jeśli wszystkie ręce, nawet nieczyste, mogą jej dosięgnąć Jaką jest moja mądrość, jeśli nawet głupcy mogą mi rozkazywać. Jaką jest moja wolność, jeśli wszystkie stworzenia, nawet bezrozumne i bezsilne są mymi panami? Jakim jest moje życie, jeśli mam się tylko kłaniać, zgadzać i słuchać?

Ale ja zerwałem z tą religia nieprawości.

Skończyłem z potworem słowa "My", słowa niewolnictwa, grabieży, nędzy, fałszu i wstydu.

I widzę teraz twarz boga i wznoszę tego boga ponad ziemię, boga, którego ludzie szukali od początku swego istnienia, boga, który dał im radość i spokój, i dumę.

Ten bóg, to jedno słowo:

"JA"

piątek, 28 września 2007

Wampiry Energetyczne

Żyjemy w oceanie energii. Nie jesteśmy w stanie uniknąć zetknięcia się z energią natury czy innej osoby. Ten energetyczny ocean nazwać możemy Powszechnym Polem Energii - przenika ono całą przestrzeń, obiekty żywe i nieożywione. Łączy je ze sobą, przepływa z jednego obiektu do drugiego. Wymiana energetyczna zachodzi przez cały czas.
Ludzie sami wytwarzają energię i ją zużywają. Jednak w przypadku wspomnianych wcześniej wampirów energetycznych, proces ten jest zaburzony: jego produkcja energetyczna jest zaburzona. Traci znacznie więcej energii niż jej produkuje, a najprostszym sposobem na uzupełnienie jej braku jest dla niego podebranie energii innych ludzi.


Najpowszechniejszy sposób to prawdopodobnie obarczanie innych swoimi problemami, wzbudzanie w innych współczucia i chęć pomocy. Wymagają wsparcia, lecz nie dają od siebie nic w zamian. Jego ofiara czuje się tak zmartwiona, jakby to jej samej dotyczyły te wszystkie problemy, traci radość życia. Po takim spotkaniu wampir energetyczny czuje się znacznie lepiej, a jego ofiara, obrazowo mówiąc, widzi świat w czarnych barwach. To przykład, który łatwo możemy zaobserwować w swoim życiu.

Kilka lat tamu, przez prawie tydzień czasu byłem strasznie osłabiony. Nie miałem na nic siły, lecz nie pojawiło się nic w rodzaju przeziębienia ani żaden objaw choroby fizycznej. Byłem zły na siebie za swoją niemoc, drażnił mnie jakikolwiek dotyk innej osoby. Uzupełniałem żelazo myśląc, że to jakiś objaw anemii. Pomogło mi wtedy - wiem, że to dziwne - zajęcie się własnymi zainteresowaniami, po prostu zacząłem czytać, pisać, komponować muzykę i nie skupiałem się na niczym innym. Od tamtego czasu nie miałem więcej takiego “napadu” i podejrzewam, że ktoś po prostu korzystał z mojej energii.
Może sami się z tym spotkaliście? Jeżeli zauważycie podobne objawy u siebie po spotkaniu konkretnej osoby, najskuteczniejszym sposobem będzie po prostu jej unikanie.