sobota, 20 października 2007
Magiczny instrument didgeridoo
Postanowiłem iść o krok na przód i połączyć moje pasje muzyczne z rozwojem duchowym. To niesamowite jak porywa mnie ten instrument. Jestem początkujący ale już po kilku dniach gry na didgeridoo ogarnia mnie wspaniały stan. Zamykam oczy i przepływam przez didge niczym duch opuszczający swe ciało przez astralny tunel. Zupełnie tak jak na powyższej animacji... Magia! Pomyśleć, że wystarczy do początkowej gry zwykła rurka pcv i trochę skupienia.
Zacznijmy jednak od teori dla niewtajemniczonych Didgeridoo to magiczny i niesamowity instrument. Didgeridoo jest nie tylko instrumentem muzycznym, ale też i mistycznym, ponieważ można zapaść przy jego dżwięku w głęboki, hipnotyczny trans i nawiązać kontakt ze światem astralnym. Aborygeni wierzą, że podczas obrzędów w transie tym powracają do Czasu Snu, jak również w to, że szaman poprzez, dźwięk ma moc uzdrawiania. Gra na didge jest doskonałym fizycznym treningiem dla płuc, lub przyczynia się do szybszego oczyszczania gdy rzucimy palenie tytoniu, pogłębia oddech, idealna sprawa dla astmatyków (naukowo udowodniono)
Niektórzy bioenergoterapeuci używają didgeridoo do harmonizacji energii u swoich pacjentów. Ponadto w niektórych szkołach muzykoterapii mistrzowie używają didgeridoo w praktykach medytacyjnych i relaksacyjnych, oraz oddechowych. Gra na didgeridoo samoczynnie powoduje synchronizację półkul mózgowych, a dzieje się to zapewne za sprawą oddechu kołowego i wibracji. Dłuższa gra, ponad 30 min. wprowadza w głęboki trans, zmienia się percepcja widzenia i mogą powstać różnego rodzaju odczucia nawiązujące do świata astralnego lub, wg.Aborygenów - Czasu Snu. Można też z powodzeniem doświadczać stanu OOBE w trakcie gry dłuższej niż 60min. Konieczne jest opanowanie oddechu kołowego do tych praktyk.
Teoretycznie można również dźwięk didgeridoo kodować PODPROGOWO, wprowadzając sugestie do podświadomości słuchającego bez jego wiedzy! Jednak osiągnięcie tych umiejętności wymaga bardzo dobrego opanowania gry i technik wokalnych oraz odpowiedniego instrumentu o bardzo niskiej częstotliwości dźwięku. Sam sposób gry jest niezwykle ważny. Nie powinno się stosować nagłych zmian rytmu lecz modulować długie, rezonansowe i łagodnie wibrujące zagrywki z dużą zawartością harmonicznych częstotliwości. Wypowiadane sugestie, w trakcie gry muszą być w odpowiedni sposób wymawiane.
Działa to tak: Wypowiadane słowa - sugestie, są małozrozumiałe dla świadomego słuchacza, ponieważ modulowane dźwiękiem wyrazy zmieniają brzmienie i tylko podświadomość jest wstanie odczytać ich znaczenie.
Skuteczność takiej sugestii zależy od odpowiedniego jej sformuowania. Ok. 40 % słuchaczy jest podatna na takie działania.
Oczywiście za pomocą tej techniki nie uda się wmówić drugiej osobie, np. że jest psem i nakazać jej szczekać. Można natomiast wykorzystać to do pozytywnego oddziaływania na stany emocjonalne słuchającego. Uda się to jednak pod warunkiem, że słuchający będzie w stanie relaksu, a my stworzymy odpowiednią atmosferę spokoju. Jest to świetny sposób uwalniania psychiki od stresów i napięć. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale to działa. Przeciętny gracz nie jest w stanie wykorzystać tej techniki i to jest zaletą, bo nieumiejętne jej zastosowanie mogłoby działać na szkodę innych. Należy być świadomym tego, że gracz posiadający umiejętności stosowania tejże techniki, poprzez swe nieczyste zamiary może negatywnie wpływać na psychikę/podświadomość słuchacza.
Innym leczniczym sposobem gry jest użycie didge o wyższych częstotliwościach i wibrującym rezonansie do gry energetyzującej. Podobnie jak tybetańskie misy, dźwięk takiego didge wprowadza w rezonans i drgania komórki ciała oraz pobudza je do regeneracji/odnowy. Ten i powyższy rodzaj leczenia dźwiękiem doskonale wspomaga konwencjonalną medycynę w leczeniu wielu schorzeń. Aborygeńscy szamani stosowali dodatkowo lecznicze zioła.
Powracając do sposobu samego uzdrawiania. słuchający powinien wygodnie leżeć na plecach, starać się rozluźnić i pozwolić myślom płynąć, nie zwracać uwagi na ich treść, głęboko i równo oddychać. Natomiast gracz powinien grać równo, płynnie, wizualizując w swej świadomości swój czakram tzw. "trzeciego oka", koncentrując się na punkcie znajdującym się u nasady nosa, pomiędzy oczami. Sukcesem jest gdy wizualizowany czakram mieni się wszystkimi barwami aury i jednocześnie połączony jest "energetycznym tunelem" z czakramem splotu słonecznego słuchającego. Gracz musi wyłączyć swoje emocje i myśli! Powinien skupić się na ciągłej wizualizacji.
Terapię rozpoczynamy, trzymając koniec didge w niewielkiej odległości od ciała słuchającego (ok.3-10cm), na wysokości splotu słonecznego i powoli przesuwamy didge nad ciałem słuchającego, najpierw ku lewej nodze, aż do palców i powracamy tą samą drogą do splotu, następie kierujemy didge do prawej nogi, aż do palców i powracamy ku splotowi słonecznemu (jak wyżej) Następnie przesuwamy didge do lewej ręki, aż do palców i wracając, przez splot, kierujemy do prawej ręki, aż do końca palców. Powracamy ku splotowi i przesuwamy didge w kierunku czubka głowy słuchającego. Kończymy grę, dając w ciszy i spokoju, jeszcze przez chwilę poleżeć słuchającemu. Następnie słuchający odwraca się na brzuch i zaczynamy grę, postępując jak wyżej a punktem początkowym jest środkowa część pleców.
To świetna metoda, aczkolwiek powinniśmy być uważni, aby nasze emocje i myśli nie burzyły harmonii wizualizacji. Jeżeli nie panujemy nad nimi to w żadnym wypadku nie możemy podejmować się powyższych praktyk. Ponadto należy mieć w 100% czyste intencje w działaniu, ponieważ można wyrządzić krzywdę nie tylko słuchającemu, ale również sobie! Niezbędna jest także wiedza z zakresu bioenergoterapii, czakramów i aury.
środa, 17 października 2007
Gnostycki Rytuał Pentagramu
- By osiągnąć równowagę, koncentrację i kontrolę przed i po bardziej skomplikowanych rytuałach.
- Jako niezależny trening wizualizacji.
- Jako wstępny egzorcyzm niechcianych myśli lub zjawisk psychicznych.
- Jako pomoc w uzdrawianiu, w szczególności w samo-uzdrawianiu.
1. Stań skierowany w dowolną stronę.
2. Weź głęboki wdech. Wydychaj powoli powietrze intonując wysoki dźwięk "I" i wizualizując przy tym blask energii na wysokości głowy.
3. Weź głęboki wdech. Wydychaj powoli powietrze intonując troszkę niższy dźwięk "E" i wizualizując przy tym blask energii w strefie gardła.
4. Weź głęboki wdech. Wydychaj powoli powietrze intonując głęboki dźwięk "A" i wizualizując przy tym blask energii w okolicach serca i płuc, rozprzestrzeniający się aż do mięśni kończyn.
5. Jak w punkcie 2, lecz intonuj "O" w okolicy brzucha.
6. Jak w punkcie 2, lecz intonuj "U" w obszarze genitalno-analnym
7. Powtórz punkt 6. Potem 5, 4, 3, 2, powracając do głowy.
8. Weź głęboki wdech. Wydychaj powoli powietrze, intonując przez chwilę każdy z dźwięków IEAOU, rysując lewą ręka pentagram, który powinien być silnie wizualizowany.
9. Obróć się o 90° w lewo i powtórz 8, potem kontynuuj obracanie się i wizualizowanie pentagramów z towarzyczącą im intonacją mantry, dopóki nie powrócisz do pozycji wyjściowej.
10. Powtórz punkty 2-7.
Aby pomóc w wyleczeniu którejś części ciała, intonuj dźwięk i wizualizuj światło odpowiadające wybranemu miejscu nieprzerwanie przez 5-10 minut, lub tak długo jak będziesz w stanie utrzymać stan koncentracji.
Gnostycki Rytuał Pentagramu, został opracowany przez Petera Carrolla, najwyższego maga zakonu Iluminatów Thanaterosa.
Ćwiczenie świadomości ciała
Siedząc wygodnie lub leżąc, spróbuj jedynie zaobserwować, co się dzieje z twoim ciałem. Obserwuj swoje fizyczne ciało i jego różne odczucia (wrażenia). Nie rób niczego specjalnego; oddychaj normalnie, nie próbuj się zrelaksować ani kontrolować wędrujących myśli. Tylko obserwuj, co się dzieje.
Po pewnym czasie, zajmij wygodną pozycję i pozostań w niej nie ruszając się. Pozostań w całkowitym bezruchu.
Na początku to ćwiczenie powinno być praktykowane nie więcej niż dziesięć minut. Stopniowo należy zwiększać czas tak by na koniec okresu nauki dla Neofity (około 9 miesięcy) długość ćwiczenia wynosiła około 30 minut. Ćwiczenie to można wykonywać o każdej porze np. leżąc w łóżku wieczorem lub rano.
Tak długo jak wykonywane jest to ćwiczenie możemy być pewni, że nasza moc koncentracji jest ciągle rozwijana i wzmacniana.
Podczas tego ćwiczenia możesz doświadczać swędzenia w różnych częściach ciała. Nie wolno jednak reagować (drapać itp.), obserwuj to, bądź tego świadomy. Nie ignoruj ich ani nie reaguj na nie. Nie wydawaj osadów, nie krytykuj. Zaakceptuj je jako część twojej osoby - twojego ciała. Studiuj je.
Ćwiczenie to przynosi bardzo głębokie odprężenie, uwalnia od nerwowego napięcia i podnosi samo-świadomość.
wtorek, 16 października 2007
Czakry
Pierwszy znajduje się u jego podstawy, siódmy na czubku głowy. Energia w czakrach znajduje się w ruchu wirowym i następuje tu ciągła wymiana z energią kosmiczną. Blokada przepływu energii, a także przeładowanie może doprowadzić do zaburzeń hormonalnych, dysharmonii ciała, umysłu i ducha człowieka. Dlatego też tak ważne jest harmonizowanie czakr, co pozwoli nam zachować równowagę, spokój wewnętrzny oraz zdrowie.
Widok poprawnie działającego czakramu przypomina wir. Wiry te są bardzo podobne do tych jakie spotykamy w rzekach, tornadach, cyklonach.Otwarty koniec normalnego czakramu w pierwszej warstwie aury ma około
piętnastu centymetrów średnicy i znajduje się około 2,5 centymetra od
ciała.
Wszystkie czakramy główne, mniejsze i małe oraz punkty akupunkturowe są otworami, są otworami przez które energia wpływa i wypływa z aury.
Ważne jest, by otwierać czakramy i zwiększać przepływ energii, ponieważ im więcej energii pobieramy, tym jesteśmy zdrowsi. Chorobę wywołuje brak równowagi energetycznej albo zablokowanie przepływu energii.
Innymi słowy, zakłócenia w przepływie energii w ciele człowieka prowadzą do choroby. Zniekształcają również nasze odczucia, uniemożliwiają pełnie doznań.
Każdy z pięciu zmysłów związany jest z określonym czakramem. Dotyk łączy się z czakramem pierwszym, słuch, węch i smak z piątym (gardło) a widzenie z szóstym (trzecie oko).

Ayn Rand - Hymn
To moja ziemia...
Cóż mogę powiedzieć poza tym? To są te słowa i to jest ta odpowiedź.
Stoję tu, na szczycie góry. Podnoszę głowę, rozpościeram ramiona. Właśnie to, moje ciało i duch, to jest koniec pytań. Chciałem poznać wartość rzeczy. To ja jestem tą wartością. Chciałem znaleźć wytłumaczenie dla bytu. Nie potrzebuję żadnego usprawiedliwienia dla bytu, ani żadnego słowa uświęcającego moje istnienie. Ja usprawiedliwiam i uświęcam.
To moje oczy widzą, a ich spojrzenia nadają ziemi piękno. To moje uszy słyszą, a ich słuch daje światu jego piękno. To mój mózg myśli i jego myśl jest jedynym światłem, który pomoże znaleźć prawdę. To moja wola, a wybór mojej woli jest jedynym wyrokiem jaki muszę uznawać.
Dużo słów zostało mi użyczonych, niektóre mądre niektóre fałszywe, ale tylko dwa są święte:
Jakąkolwiek drogę obiorę, gwiazda, która mnie wiedzie jest we mnie. Gwiazda i kompas wskazują tylko jeden kierunek. Wskazują na mnie.
Nie wiem czy ziemia na której stoję, jest częścią wszechświata, czy zaledwie pyłkiem zagubionym w wieczności. Nie wiem i nie dbam o to. Wiem bowiem jakie szczęście możliwe jest dla mnie na ziemi. A to szczęście nie potrzebuje wyższego celu, by siebie usprawiedliwiać. Moje szczęście nie jest środkiem do żadnego celu. Ono samo w sobie jest tym celem. Samo w sobie jest zamierzeniem.
Nie jestem też do użytku innych. Nie jestem służącym ich potrzeb. Nie jestem bandażem na ich rany. Nie jestem ofiarą na ich ołtarzach.
Jestem człowiekiem. Cud mojego istnienia jest moim aby go posiadać i trzymać, moim, aby go używać, moim, aby przed nim klęczeć!
Nie oddam moich skarbów, ani ich nie rozdzielę. Fortuna mojego ducha nie będzie rozmieniona na monety z mosiądzu i rzucona na wiatr jak jałmużna dla ubogich duchem. Dopilnuj? moich skarbów, mojej myśli, mojej woli, mojej wolności.
A wolność jest z nich największym.
Nie jestem dłużnikiem mych braci, ani ich wierzycielem. Nikogo nie proszę, aby żył dla mnie, ani ja nie będę żył dla innych. Nie pożądam żadnej ludzkiej duszy, ani moja dusza nie należy do innych, którzy jej pożądali.
Nie jestem wrogiem ani przyjacielem moich braci, lecz dla każdego z nich tym na co sobie zasłużył. I aby zyskać moją miłość, moi bracia muszą zrobić więcej, niż tylko się narodzić. Nie rozdaję swojej miłości bez powodu, byle przechodniowi, który chciałby ją posiadać. Zaszczycam ludzi swoją miłością. A zaszczyt jest rzeczą, na którą trzeba zasłużyć.
Wybiorę sobie przyjaciół spomiędzy ludzi, ale nie niewolników i panów. A wybiorę tylko tych, którzy mi się spodobają, i ich będę kochał i szanował, a nie rozkazywał im, czy ich słuchał. I połączymy nasze ręce, jeśli zapragniemy, albo też będziemy szli sami, kiedy przyjdzie chęć. Bowiem w świątyni mego ducha każdy człowiek jest sam. I niech każdy człowiek zachowa swoją świątynię nietkniętą i nie zbezczeszczoną. A potem niech połączy swe ręce z innymi, jeśli chce, ale tylko poza jej świętym progiem.
Słowa "My" bowiem nie wolno nigdy wypowiadać, chyba że z własnego wyboru i na drugim planie. Słowo to bowiem nie powinno nigdy być w duszy człowieka najważniejsze, gdyż staje się wtedy potworem, korzeniem wszelkiego zła na ziemi, źródłem wszelkich tortur i nieopisanego kłamstwa.
Słowo "My" jest jak wylane na ludzi wapno, które krzepnie, twardnieje jak kamień i niszczy pod sobą wszystko, to co białe i to co czarne, jednakowo gubi się w jego szarości. Jest to słowo, którym zdeprawowani kradną wartość dobru, którym słabi kradną mocną siłę, którym głupcy kradną mądrym wiedzę.
Jaką jest moja radość, jeśli wszystkie ręce, nawet nieczyste, mogą jej dosięgnąć Jaką jest moja mądrość, jeśli nawet głupcy mogą mi rozkazywać. Jaką jest moja wolność, jeśli wszystkie stworzenia, nawet bezrozumne i bezsilne są mymi panami? Jakim jest moje życie, jeśli mam się tylko kłaniać, zgadzać i słuchać?
Ale ja zerwałem z tą religia nieprawości.
Skończyłem z potworem słowa "My", słowa niewolnictwa, grabieży, nędzy, fałszu i wstydu.
I widzę teraz twarz boga i wznoszę tego boga ponad ziemię, boga, którego ludzie szukali od początku swego istnienia, boga, który dał im radość i spokój, i dumę.
Ten bóg, to jedno słowo:
Zlad - I Am The Anti Pope
Inside of it they sat, these cardinals of doom.
Their votes was unanimous.
The horror instantaneous.
Observe! Smoke from chimney - not white but red!
They say it was the day that God bled.
Nuns weeped, holy men cursed
As they looked up onto the balcony and saw…
Beelzebub the First!
I am the Anti-Pope.
I am the Anti-Pope.
Like a lion kills an antelope.
Like a hammer hits a cantaloupe.
I am the Anti-Pope.
Two thousand years ago
Jesus said to his travelling show,
"No need for push. Do need for jostle.
Peter, you is my number one apostle.
Your name is mean rock - on you I build church.
No longer for successor I have need for to search."
But by Judas this words was overheard
And with mighty Satan he soon conferred,
"Oh Prince of darkness, be not in hesitation.
The head of God’s Church needs decapitation!"
I am the Anti-Pope.
I am the Anti-Pope.
Like a lion kills an antelope.
Like a hammer hits a cantaloupe.
I am the Anti-Pope.
"Hey, Grim Reaper, lend me your sickle.
This world needs some culling, blood needs to trickle!"
Prepare for the end - the Apocalypse approaches.
It’s feast time for maggots, worms and cockroaches.
But here comes White Horseman - Defender of God,
Exposing to everyone his powerful rod!
"I alone will fight for Jesus Christ
With sword so sharp I can make cheeses sliced."
He laughs to the Devil, he takes aim at Death
And he strikes down the enemy who takes one last breath.
But too early the victor makes his victory roar.
He may win this battle, but he not win the war.
For, yes, Beelzebub the First is set fire to then crucifixxed.
But next Anti-Pope is Zladko the 666th .
Yes, I am the Anti-Pope.
Like a lion kills an antelope.
Like a hammer hits a cantaloupe.
Like a neck in a hanging rope.
Like a germ in a microscope.
Like a witch reads a horoscope.
Like a cutter stabs an envelope.
I am the Anti-Pope.
There is no longer hope.
Long live Molvania!

sobota, 13 października 2007
Tribute to Robert Anton Wilson
You changed my life for the better. Sleep well, goddess bless you. Thank you...
Hail Eris! All Hail Bob!
Wyrocznia Runiczna

Kiedy mamy już odpowiedni podkład, możemy przystąpić do wykonania wyroczni runicznej. Zadaj sobie pytanie (lub niech zada je ktoś inny). Należy jednak pamiętać, że nie może być to pytanie, na które odpowiedź brzmi 'tak' lub 'nie'. Najpierw należy ułożyć cały komplet run na podkładzie, symbolem do dołu, i wymieszać. Następnie losujemy 9 run, a resztę usuwamy. Bierzemy owe 9 run w rękę, chwila skupienia, po czym rzucamy je (lekko, a nie z całej siły!) na podkład. Jeśli jakaś runa spadła symbolem do dołu, najprawdopodobniej oznacza to, że pytający nie zdaje sobie sprawy, albo nie jest świadom znaczenia problemu. Na razie jednak żadnej z run nie odwracamy, ani nie przestawiamy – wszystko ma znaczenie w interpretacji.
Przytoczę teraz fragment książki 'Świat Run' w odniesieniu do interpretacji wyroczni runicznej:
1. INTERPRETACJA: MIEJSCE I SYTUACJA
Zgodnie z podanym niżej opisem zostaną teraz wybrane trzy tabliczki runy), które powinny objaśnić miejsce i sytuację pytającego. myślach zakreśl linię od centrum kół poprzez pole 'Powietrza' linia jak godzina dwunasta). Pierwszym znakiem jest ten, który spadnie na tę inię. Jeśli żadna tabliczka nie spadnie na tę linię, wybierz jako ierwszą (dominującą) tę, która znajdzie się najbliżej tej linii po prawej tronie.
Nakreśl w myślach linię z centrum przez środek 'Ziemi' (jak godz.zósta). ierwszym znakiem będzie tabliczka na tej linii. Jeśli nie ma tam abliczki, wybierz najbliższą, leżącą po lewej stronie. Drugi znak znajdziesz, dąc dalej – zgodnie z ruchem wskazówek zegara: omiń następną abliczkę, a wybierz kolejną. Tak samo postąp z trzecią. nterpretuj znaczenie trzech tabliczek pod kątem biznesu oraz wszystkiego, o dotyczy posiadania (sfery materialnej), po czym usuń je.
3. INTERPRETACJA: ZWIĄZKI, UCZUCIA, SEKS
Na podłożu zostały już tylko trzy tabliczki, i dlatego nie musisz już ni liczyć, ani wybierać. Interpretuj tabliczki w odniesieniu do wiązków, uczuć i seksu.
Należy pamiętać, że interpretacja losu za pomocą run nie zawsze ędzie jasna i jednoznaczna. Układ run często podaje wyjaśnienia stojące do iebie w opozycji, czasem też bez logicznego związku. Może to oznaczać, że sytuacja nie rozwinęła się jeszcze na tyle, by mogła być przez runy yjaśniona; należy wówczas powtórzyć wyrocznię po dwóch do pięciu dni. Oczywiście muszę dodać, że jest to przykładowa, tradycyjna wyrocznia runiczna. Najlepiej jednak samemu dopasować ową wyrocznię do własnych potrzeb. Ja opracowałam sobie mój osobisty sposób wróżenia z run, różniący się w interpretacji i w tym, czego ta interpretacja dotyczy. Taki system wróżenia im bardziej jest nasz własny, tym lepiej go czujemy i tym jest skuteczniejszy ;)
piątek, 12 października 2007
środa, 10 października 2007
Dawid Cherubim - Wojownik Thelemy

W Thelemicznym Złotym Brzasku (T.·.G.·.D.·.) postrzegamy thelemiczną inicjację jako duchową uojnę lub osobistą walkę z ja/ego/ruach. Nowicjusz Thelemicznego Złotego Brzasku jest konsekrowany jako wojownik Horusa, którego jedyną bronią jest miecz thelemy, by podbić nim prawdziwego wroga -- siebie. Nawet tak zwany zewnętrzny wróg jest jedynie symbolem dla prawdziwego wewnętrznego wroga. W naszej thelemicznej filozofii zewnętrzny nieprzyjaciel faktycznie jest spostrzegany jako punkt skupiający i sposób na podbicie prawdziwego wewnętrznego nieprzyjaciela. Jest to duchowa wojna, wewnętrzna walka samokontroli, samo wyzwolenia i samo oświecenia.
Wojownik thelemy to ktoś, kto przyjmuje i ćwiczy kompletną odpowiedzialność za własne życie. Faktycznie, samo odpowiedzialność jest kluczowym elementem i miarą sukcesu w naszym thelemicznym zakonie. Każdy nowicjusz powinien stać się całkowicie odpowiedzialny za rozwój integralności i siły własnego charakteru, która wzrasta z konfrontacji i przezwyciężania prób, egzaminów i zadań właściwych dla ewolucji i rozwoju jego własnej unikalnej natury.
Nawet w grupowych ceremoniach inicjacyjnych naszego Thelemicznego Złotego Brzasku, oficerowie świątyni są tam jedynie po to, by pomóc nowicjuszowi na drodze inicjacji i walce o osobiste wyzwolenie, niczym towarzysze na polu bitwy walczący za wolność. Jakkolwiek, to zawsze nowicjusz jest tym, który jest ostatecznie odpowiedzialny za własne życie, postęp i za wszystkie działania i ich skutki. Takie są prawa natury. Gdyż zewnętrzne okoliczności i przedmioty nie powodują działań i skutków doświadczanych w naszym życiu. Wszystko to wywodzi się z wnętrza. Ponieważ nic nie jest negatywne lub pozytywne samo z siebie. Są to tylko nasze subiektywne reakcje na czynniki, które je stworzyły. Wszystko odnosi się do psychologii jednostki.
Z tego punktu widzenia, nikt tak naprawdę nie może zranić wojownika thelemy. Cokolwiek on czuje, jakiekolwiek będą jego reakcje, on bierze za nie kompletną odpowiedzialność, bez względu na to, jakie by one nie były. Wojownik thelemy również wie, iż może przekształcać jakikolwiek skutek w inny, tak więc szkodliwe myśli lub uczucia mogą natychmiast zostać przekształcone w twórcze i dobroczynne. Wojownik thelemy zdaje sobie sprawę, że znajduje się w jądrze swego istnienia, kompletnie kontrolując każde swoje działanie i skutek, wie że nikt inny nie kontroluje jego życia i że nie ma innych wrogów, że nic i nikt oprócz niego nie jest naprawdę zwrócone przeciwko niemu!
Tak, więc nie ma prawdziwych przeszkód dla wojownika thelemy. Spostrzega on wszystkie próby, przeszkody i jako twórcze i konieczne wyzwania, jako coś czemu należy stawić czoło i zwyciężyć z siłą, pewnością i radością. Wszystkie próby są (krokami do sukcesu) Wielkim Dziełem inicjacji. Dla wojownika thelemy, sukces jest słowem jego natury, sukcesem jest wypełnieniem jego Woli. Thelemiczni wojownicy, dążą do mistrzostwa, wypełnienia własnej Woli, podczas gdy tchórze i niewolnicy tego nie robią.
Wola jest psychologiczną bronią wojownika thelemy. Z psychologicznego punktu widzenia, główną funkcją Woli jest stopniowe zbliżeniem się do mistrzostwa w kontrolowaniu wszystkich innych psychologicznych funkcji, uregulowanie i ukierunkowanie ich dla właściwych form twórczej samo ekspresji. Wola jest centrum naszej osobowości i jest bezpośrednio połączona z jądrem naszego istnienia. W stosunku do Wielkiego Dzieła, wszystkie aspekty umysłu muszą być podporządkowane naszej Woli, która jest naszą Prawdziwą Wolą -naturalną, instynktowną, twórczą, oświeconą wewnętrzną Wolą. Każda myśl, każda emocja, każde uczucie, musi być poświęcone tej Jedynej Woli w wojowniku thelemy.
Jest w tym zawarta siła, radość i spełnienie. Kiedy Wola kontroluje inne psychologiczne funkcje, regulując i nakierowując je na twórcze formy samo ekspresji, przynosi to ze sobą ekstatyczne uczucie spełnienia, ponieważ wtedy jesteśmy w zjednoczeniu z naszą prawdziwą naturą, połączeni z centrum naszego istnienia. Jesteśmy faktycznie, centrum Woli. Dlatego, pierwszym pytaniem zadawanym kandydatom podczas inicjacji jest "Co jest twoją Wolą?". W szczerej odpowiedzi na to pytanie skrywa się znaczenie prawdziwej natury człowieka. W znajomości Woli leży nasienie do zwycięstwa w Wielkim Dziele inicjacji. Jest to podstawa pracy, jądro ścieżki oraz źródło i sposób do spełnienia.
W Thelemicznym Złotym Brzasku, Wola jest symbolizowana przez miecz, który jest bronią wojownika thelemy. Nie jest to zwykły żywiołowy miecz natury, lecz raczej wzniosły miecz ducha, arystokratyczna broń siły i ognia, która jest wykuta ze złota Słońca! Z tym mieczem wojownik thelemy idzie naprzód na podboje, promieniujący energią i zachwytem, z stalową zaciętością, by osiągnąć sukces poprzez dokonanie Wielkiego Dzieła inicjacji!
poniedziałek, 8 października 2007
The Fall
Utrata, depresja, lęk. Wizje, sny, podświadomość.
Obsesja. UPADEK. Wiara, nadzieja i miłość...
Reżyseria:
Konrad Grześlak, QDC
Scenariusz:
Konrad Grześlak
Zdjęcia:
Konrad Grześlak
Muzyka:
QDC
Czas
trwania: 25 min
niedziela, 7 października 2007
Aleister Crowley - Hymn do Pana

iő iő pan pan
ő pan pan aliplankte, kyllanias chionoktypoi
petraias apo deirados phanéth, ő
theőn choropoi anax
O człecze! O mój człecze!
Przybądź pędem prosto z Pana nocy
Io Pan! Io Pan! Io Pan!
Przebądź morza od Sycylii i Arkadii!
Rycząc niczym Bachus, z faunami, lampartami
Nimfami i satyrami - Twymi strażnikami,
Na mlecznobiałym ośle, przybądź zza mórz
Do mnie, przybądź do mnie,
Z Apollinem w szacie ślubnej,
Pasterkami i pytiami jego,
Przybądź z Artemidą w trzewikach jedwabnych,
I skąp swe białe uda, przepiękny Boże,
Przy księżycu lasów, w marmuru cokole,
Marszczącym jutrzenkę fontanny bursztynowej!
Zanurz purpurę modlitwy pełnej pasji
W karmazynowej świątyni, sidłach szkarłatnych
Duszy w której oczach błękitnych drżenie,
Na widok swawoli twych w płacz się zmieni.
Splątane gaje, sękate pnie
Drzewa żywego duchem i duszą będącego
Ciałem też i mózgiem --- przybądźcie zza mórz,
Io Pan! Io Pan!
Diable lub boże, do mnie, do mnie,
O człecze! O mój człecze!
Przybądź w przeraźliwych dźwiękach trąb
Spoza wzgórz!
Przybądź w niskim rytmie bębnów
Spoza rzek!
Przybądź z fletnią i z piszczałką!
Czyż nie dojrzałem?
Ja który czekam wijąc się i walcząc
Z powietrzem bez konarów do objęcia
Me ciało, zmęczone pustymi uściskami,
Silne jak lew i jak pszczoła ostre ---
Przybądź żesz, O przybądź!
Jestem zdrętwiały
W samotnej żądzy diabelstwa.
Rozetnij mieczem dręczące kajdany,
Wszechpożerający i wszechpoczynający;
Daj mi znak Oka Otwartego
I sztywny dowód uda ciernistego,
I słowo szaleństwa i tajemnicy,
O Panie! Io Pan!
Io Pan! Io Pan Pan! Pan Pan! Pan,
Ja jestem człowiekiem:
Czyń wolę swą, jak wielki bóg czynić może,
O Panie, Io Pan!
Io Pan! Io Pan Pan! Przebudzony jestem
W uścisku węża.
Gdzie orzeł tnie swym szponem i dziobem
Bogowie uciekają:
Wielkie bestie przybywają, Io Pan! Jam zrodzony
Do śmierci z poroża
Samego Jednorożca.
Jam jest Panem! Io Pan! Io Pan Pan! Pan!
Jam jest towarzyszem twym i człowiekiem,
Kozą z twej trzody, jestem złotem, jestem bogiem,
Ciałem do twej kości, kwiatem do członka twego.
Na kopytkach stalowych ścigam się po skałach
Od przesilenia po równonoc bez wytchnienia.
I szaleję, i gwałcę, rozrywam i obdzieram,
Przez wieki w świecie nie mającym zakończenia,
Mannikin, dziewicę, Maenad, męża,
W mocy Pana.
Io Pan! Io Pan Pan! Pan! Io Pan!
sobota, 6 października 2007
Dark Ambient
"Dark Ambient to strona, której głównym celem jest udostępnienie i rozpowszechnienie projektów muzycznych mojego autorstwa, które skupiają się w dużym stopniu na muzyce ambient i dark ambient. Dawniej strona obfitowała głównie w projekty dark ambientowe. Teraz kiedy mój projekt rozwinął skrzydła i staje się coraz bardziej znany postanowiłem dokonać pewnej fuzji. Od tej pory nazwa strony "Dark Ambient" nie powinna być rozumiana dosłownie. Należy podzielić ją na dwie części, czyli na dwa słowa z których się składa, czyli "dark" oraz "ambient". Można się więc domyślić, że na stronie poza mroczną muzyką dark ambient odnaleźć będzie można niejeden utwór ambientowy. Poza tym w wielu moich projektach znajdują się utwory utrzymane w zupełnie innej konwencji i zaliczające się do innych gatunków muzycznych.
Na witrynie tej znajdziecie więc kilkaset utworów w formacie mp3, które składają się na albumy bądź też niezależne produkcje (utwory nie połączone w kompilacje). Każdy z nich można oczywiście pobrać i przesłuchać. Nie czerpie z mojej pracy żadnych profitów materialnych (chociaż nie skreślam zupełnie takiej możliwości). Jest to dla mnie forma ekspresji i przede wszystkim hobby. Poza utworami gatunku dark ambient oraz ambient można znaleźć w moich projektach również utwory o zupełnie innej tematyce i innym stylu. Utwory te są o tyle inne, że jest to zaskakujące - takie spektrum gatunkowe.
Od samego początku moim celem było robienie kawałków, które będą zaskakiwały brzmieniami i mimo swojej prostoty wpływały odpowiednio na uczucia ludzi, którzy będą tego słuchać. Muzyka ta skierowana jest głównie dla osób, które będą potrafiły ją odpowiednio wykorzystać, a sposobów na to są na prawdę setki."
QDC - Always Trying To Run Away
piątek, 5 października 2007
Sigilizacja
W celu stworzenia własnych sigili, należy najpierw dobrze zastanowić się nad tym, czego w danej chwili naprawdę pragniemy. Kiedy już to wiemy, zapisujemy na kartce zdanie wyrażające nasze pragnienie. Ważne jest, by było ono konkretne i nie rozpoczynające się od negacji. Posłuży ono jako przekaz dla naszej nieświadomości, a ona nie rozumie zdań rozpoczynających się od słowa „nie”.
Powiedzmy, że jesteśmy zawziętymi okultystami i większość pieniędzy tracimy na kryształowe kule, skomplikowane amulety, magiczne szaty i narzędzia. Niczego nam więcej nie potrzeba do szczęścia, jak odrobiny gotówki wygranej na loterii. Formułujemy zatem zdanie z zawartym w nim pragnieniem:
Zdanie to posłuży nam w utworzeniu sigila, znaku magicznego, ale zanim to nastąpi, musimy je uprościć do zapisu fonetycznego. Piszemy je zatem ponownie, tak jak je słyszymy:
HCEM WYGRACI MILJON NA LOTERJI.
Następnie zaś skreślamy powtarzające się litery, dzięki czemu ze zdania
HCEMWYGRAILJONT.
To właśnie z tych liter stworzymy sigil, który posłuży nam w realizacji naszego pragnienia. Pomoże nam w tym wyobraźnia. Musimy ułożyć z nich taki znak graficzny, który zawierać będzie je wszystkie. Najważniejsze jest, by nasz znak był jak najbardziej uproszczony. W tym celu, w trakcie jego konstrukcji nie dodajemy liter, które już wcześniej są weń wpisane.
Np. litera „I” jest graficznie wpisana w litery „H”, „T”, „N”, „L” itp., a więc nie ma sensuu jej dodawać do znaku. Z kolei, litera „W” stanowi odwrócenie litery „M” i wystarczy, jeśli tylko jedną z nich zawrzemy w znaku. Podobnie, litera „E” da się graficznie wpisać w „W” i „M”. Wyobraźnia i doświadczenie podpowiedzą nam więcej takich uproszczeń.
Znak magiczny można ułożyć z całego zdania albo też ze znaków utworzonych z poszczególnych słów składających się na to zdanie. W przypadku tej drugiej metody, należy całą procedurę wymazywania powtarzających się liter ograniczyć do zakresu poszczególnych słów, z których będziemy tworzyć znaki.
Jeśli nie jesteśmy pewni naszej mocy magicznej i obawiamy się, że otrzymany znak magiczny wyzwoli siły, którym nie będziemy potrafili sprostać, możemy go zamknąć w kręgu, obrysowując wokół niego koło.
To prosta metoda usidlania demona. W ten sposób zamknięty sigil jest już gotowym magicznym emblematem naszego pragnienia. Pozostaje jedynie wprowadzić go do nieświadomości, żeby mógł stać się skutecznym.

Tu wszakże pojawia się pewien problem. Potrzebujemy techniki, która pozwoli nam na chwilę utracić świadomość, by móc zepchnąć sigila do nieświadomości. Spare proponował dwie metody. Jedna z nich w kraju tak chrześcijańskim jak Polska może uchodzić za wyuzdaną. Chodziło mu bowiem o to, by skupić swój wzrok na sigilu podczas orgazmu, kiedy to duża ilość energii dosłownie wtłacza ten znak magiczny w nieświadomość. Nie chcąc jednakże siać zgorszenia, proponował również i drugą metodą nazywaną „pozycją śmierci”. Polegała ona na tym, by w pozycji medytacyjnej skoncentrować się na sigilu i wprowadzić się w magiczny trans, najlepiej przy pomocy kontrolowanych spazmów ciała, po czym wchłonąć sigila szerokim wytrzeszczem oczu.
Wchłonięty sigil należy jak najszybciej zapomnieć, podobnie jak wyrażone przez siebie pragnienie. Może nam w tym pomóc gromki śmiech, lub też nagłe znalezienie sobie innego zajęcia. Cywilizacja dostarcza nam dobrego narzędzia. Telewizja znakomicie potrafi odciągnąć uwagę. Więc nic tylko próbować. Ostrożnie, z rozeznaniem sił własnego organizmu i wyobraźni osiągniemy sukces w magii i podobnie jak miliony osób na całym świecie, technikę starego samotnika z Londynu wprowadzimy do codziennej praktyki.
środa, 3 października 2007
Kult liczby 23
Zakłada się, że dziwną synchroniczność kryjącą się za 23 zauważył jako pierwszy pisarz William S. Burroughs, autor m.in. "Nagiego Lunchu" i "Ćpuna". Kiedy mieszkał w Tangerze (Maroko), znał kapitana Clarka, który pływał promem do Hiszpanii. Pewnego dnia Clark powiedział Burroughsowi, że pływa na tej trasie już od 23 lat i nie miał ani razu żadnego wypadku. Jeszcze tego samego dnia prom zatonął... Tego wieczora, kiedy pisarz rozmyślał o wypadku, w radio usłyszał wiadomość, o katastrofie lotu nr 23 na trasie Nowy Jork-Miami. Samolot pilotował inny kapitan Clark!
Jako że Burroughs cieszył się w undergroundzie niezwykłą estymą, wkrótce wielu innych artystów zainteresowało się fenomenem liczby 23, m.in. H.R. Giger czy scenarzysta komiksowy Grant Morrison. Szczególne zasługi na tym polu mają Kerry Thornley, Robert Anton Wilson i inni autorzy, którzy swoimi publikacjami przyczynili się do rozwoju dyskordianizmu. Najsłynniejszym przykładem jest dyskordiańskie Prawo Piątek (2 plus 3 daje 5). Prawo Piątek głosi, że:
WSZYSTKIE ZJAWISKA ZACHODZĄ PIĄTKAMI, LUB SĄ PODZIELNE PRZEZ PIĘĆ, EWENTUALNIE STANOWIĄ KTÓRĄŚ POTĘGĘ PIĄTKI LUB TEŻ W JAKIKOLWIEK INNY SPOSÓB - WPROST LUB NIE - ŁĄCZĄ SIĘ Z LICZBĄ PIĘĆ. PRAWO PIĄTEK ZAWSZE SIĘ SPRAWDZA.
Przez znajomość z Burroughsem o liczbie 23 dowiedział się Genesis P-Orridge - żywa legenda undergroundu, artysta, performer, pionier muzyki industrialnej, założyciel zespołów Throbbing Gristle i Psychic TV (ten drugi wydał 23 albumy w ciągu 23 miesięcy, ukazywały się 23 każdego miesiąca!). Genesis sam zaczął zauważać tajemniczą synchroniczność 23 w swoim otoczeniu. Liczba ta stała się czymś w rodzaju tajemnego znaku dla wtajemniczonych - kiedy tylko poznałeś jej tajemnicę, wokół zacząłeś postrzegać jej wszechobecność. Dla jednych może to być tylko dobra zabawa, dla innych (tak jak dla kapitana Clarka) 23 może być przekleństwem. Pewnego razu P-Orridge opowiedział o tej zagadce członkom innego zespołu industrialnego, Cabaret Voltaire. Wysłuchali tego z zainteresowaniem, ale i sceptycyzmem. Dwa dni później zadzwonili do Genesisa:
"Ty draniu!... Pojechaliśmy do Holandii na trzy koncerty. W każdym hotyelu mieszkaliśmy w pokoju nr 23, a koncert z 23 dnia miesiąca był całkowitą katastrofą. Gdziekolwiek sie nie ruszyliśmy, wszędzie były 23! Coś ty zrobił?"
No właśnie, co zrobił?
"Ja? Nic nie zrobiłem, tylko wy dopiero teraz zaczęliście TO dostrzegać"
Proponuję Wam, drodzy czytelnicy, żebyście sami rozejrzeli się wokół siebie, a będziecie zdziwieni. Może urodziliście się 23? Wasi rodzicie obchodzą właśnie 23 rocznicę małżeństwa? 23 zł wydaliście dziś na zakupach? A może 23 razy musieliście wcisnąć klawisz F5, żeby odświeżyć nie chcącą się załadować tą stronę?
Ja już zacząłem dostrzegać tę liczbę wszędzie. Np. tramwajem linii 23 dojeżdżam na uczelnie... i zgadnijcie - ile mam lat?

Poniżej tylko mały wybór ważniejszych synchronicznośći liczby 23 i wiążącej się z nią Prawa 5:
- 20.3.2003 - godzina 3.23 - George W. Bush ogłasza, że USA wypowiadają wojnę Irakowi
- Lądowania na Księżycu: pierwsze lądowanie miało miejsce na Morzu Spokoju, 23,63 stopni na Wschód. Drugie na Morzu Burz 23,42 na Zachód. Numery Apollo, które wówczas lądowały, to Apollo 11 i Apollo 12. Dodajmy 11 do 12, a otrzymamy 23.
- Litera W jest 23 w alfabecie (angielskim przynajmniej, w polskim jest 22). W ma u góry 3 punkty, no dole 2. 2+3!
- W alfabecia łacińskim są 23 litery.
- W alfabecie greckim 23 literą jest PSI.
- William Szekspir urodził się i umarł tego samego dnia: 23 kwietnia. Większość jego dzieł opublikowano po raz pierwszy w 1623 r.
- Jeden cykl ludzkich biorytmów liczy 23 dni.
- Krew potrzebuje 23 sekund, żeby okrążyć ludzki organizm.
- Ludzkie ciało posiada 46 chromosomów, ulokowanych parami. Od każdego rodzica dziecko otrzymuje 23 chromosomy.
- 28 (23+5) dni - tyle przeciętnie dni ma cykl menstruacyjny oraz miesiąc lunarny.
- W geometrii euklidesowej są 23 aksjomaty.
- Templariusze mieli 23 Wielkich Mistrzów.
- Nissan to marka samochodów. Po japońsku "ni" to "2",a "san" to "3". Nissan=23
- Na kabalistycznym Drzewie Życia ścieżka 23 odpowiada "Wisielcowi" w kartach tarota.
- W wielu kreskówkach z marynarzem Popey'em pojawia się liczba 23.
- Gwiezdne Wojny: podczas ataku na Gwiazdę Śmierci, Luke nosi kod Red 5 (2+3). Red 2 i Red 3 odpalają łądunki przy 23 stopniu.
- Gwiezdne Wojny: numer bloku, w ktorym uwięziona jest Leia to AA-23, na poziomie 5 (2+3)
- Gwiezdne Wojny: Sokół Millennium stał w doku nr 94. 9/3=3, a 4/2=2. Odwróć kolejność cyfr i otrzymasz 23
- Gwiezdne Wojny: R2D2 i C3PO: R2 + C3 = RC i 23. (RC= Rosae Crucis, różokrzyż, symbol wtajemniczenia)
- Komputery: standardowy port TCP/IP dla Telnetu nosi numer 23.
- W filmie "THX1138" G. Lucasa główny droid policyjny ma numer 23.
- Loża masońska w Nowym Jorku znajduje się na 23 Ulicy. Adres loży w Stafford, w Anglii to 23 Jaol Road.
- Statystycznie co 23 fala, uderzająca o brzeg, jest dwukrotnie silniejsza od normalnej fali.
- Ziemia jest obecnie nachylona pod kątem 23,5 stopni.
- W głównej siedzibie Microsoftu w Redmond znajdują się 23 budynki!
- We wzorcu DNA widać nieregularności w połączeniach co 23 sekcje.
- 23 w kodzie telegraficznym oznacza "przerwać linię".
- Słynny mag Aleister Crowley definiował liczbę 23 jako "rozpad, separację, radość, nić, życie"
- 23 to numer na koszulce Michaela Jordana. 23 to dzień, w którym zginął jego ojciec.
- Kariera Elvisa Presleya trwała 23 lata.
- W pierwszej części "Ghostbusters" bohaterowie biegną na 22 piętro, gdzie mieści się mieszkanie Dany Barett. Później wbiegają jeszcze piętro wyżej, na 23, gdzie znajduje się brama między wymiarami!
- 23 heksagram w I-Ching oznacza "Chaos", "rozpad"
- Konstytucja RFN powstała w 1949 r. 1+9+4+9= 23
- Titanic zatonął 15 kwietnia 1912 r. 15+4= 19. 1+9+1+2=13. 19+13=32=23
- USA przeprowadziły 23 próby atomowe na Atolu Bikini
- Wg Noama Chomsky'ego, jakieś 50% mediów w USA jest własnością 23 korporacji.
- Podzielcie 2 przez 3, a otrzymacie 0,666...
- Przeciętny palacz wypala 23 papierosy dziennie
- Waszyngton zaczyna się na literę W (23 w alfabecie). W Waszyngtonie znajduje się Pentagon (posiada 5 boków)
- Kurt Cobain urodził się w 1967 r. 1+9+6+7=23. Zginął w 1994 r. 1+9+9+4=23.
- Zespół U2: U to 21 litera w alfabecie. 21+2=23.
- Juliusz Cezar zginął od 23 ciosów sztyletem.
- William Szekspir miał 46 (2 razy 23) lat w 1610 (1+6+1+0=8, 8 to 2 do 3 potęgi), kiedy ukazała się Biblia w wersji króla Jerzego. W tym tłumaczeniu, 46 słowo w Psalmie 46 to "shake", a 46 słowo od końca to "spear"...
- Fizyka: numer izotopu uranu, uzywanego w bombach atomowych to U235
- Fizyke: Wanad jest 23 pierwiastkiem. W=23 litera alfabetu. Po angielsku Vanadium: V= rzymska liczba 5.
- Piłka nożna: 2 razy po 11 graczy + sędzia = 23 ludzi na boisku!
- Przyjmuje się, że Wielka Piramida składa się z 2300 bloków.
- W kalendarzu Majów 23 grudnia 2012 r. to koniec świata. Wg Terrence'a McKenny tego dnia dojdzie do immanentyzacji Eschatonu.
- 23 stycznia Adolf Hitler zwołał Kongres Narodowych Socjalistów. 23 listopada próbował przejąć włądzę.
- W 1723 r. Adam Weishaupt ujawnił istnienie Iluminatów Bawarskich. 1+7=8, czyli 2 do potęgi 3.
- Piątek (5=2+3), 13 października (13.10: 13+10=23) aresztowano templariuszy, co zapoczątkowało upadek zakonu.
- Znak pokoju/zwycięstwa: V (czyli 5). 2 palce u góry, 3 na dole.
wtorek, 2 października 2007
Zlad - I Am The Anti Pope
The conclave entered into the room.
Inside of it they sat, these cardinals of doom.
Their votes was unanimous.
The horror instantaneous.
Observe! Smoke from chimney - not white but red!
They say it was the day that God bled.
Nuns weeped, holy men cursed
As they looked up onto the balcony and saw…
Beelzebub the First!
I am the Anti-Pope.
I am the Anti-Pope.
Like a lion kills an antelope.
Like a hammer hits a cantaloupe.
I am the Anti-Pope.
Two thousand years ago
Jesus said to his travelling show,
"No need for push. Do need for jostle.
Peter, you is my number one apostle.
Your name is mean rock - on you I build church.
No longer for successor I have need for to search."
But by Judas this words was overheard
And with mighty Satan he soon conferred,
"Oh Prince of darkness, be not in hesitation.
The head of God’s Church needs decapitation!"
I am the Anti-Pope.
I am the Anti-Pope.
Like a lion kills an antelope.
Like a hammer hits a cantaloupe.
I am the Anti-Pope.
"Hey, Grim Reaper, lend me your sickle.
This world needs some culling, blood needs to trickle!"
Prepare for the end - the Apocalypse approaches.
It’s feast time for maggots, worms and cockroaches.
But here comes White Horseman - Defender of God,
Exposing to everyone his powerful rod!
"I alone will fight for Jesus Christ
With sword so sharp I can make cheeses sliced."
He laughs to the Devil, he takes aim at Death
And he strikes down the enemy who takes one last breath.
But too early the victor makes his victory roar.
He may win this battle, but he not win the war.
For, yes, Beelzebub the First is set fire to then crucifixxed.
But next Anti-Pope is Zladko the 666th .
Yes, I am the Anti-Pope.
Like a lion kills an antelope.
Like a hammer hits a cantaloupe.
Like a neck in a hanging rope.
Like a germ in a microscope.
Like a witch reads a horoscope.
Like a cutter stabs an envelope.
I am the Anti-Pope.
There is no longer hope.
Long live Molvania!

Z dedykacją dla wszystkich antyfanów chaosfery! ;)
