niedziela, 7 października 2007

Aleister Crowley - Hymn do Pana



ephrix erőti periarchés d' aneptoman

iő iő pan pan

ő pan pan aliplankte, kyllanias chionoktypoi

petraias apo deirados phanéth, ő

theőn choropoi anax




Coph Nia - Hymn to Pan

Drżyj w zwinnej światła żądzy,

O człecze! O mój człecze!

Przybądź pędem prosto z Pana nocy

Io Pan! Io Pan! Io Pan!

Przebądź morza od Sycylii i Arkadii!

Rycząc niczym Bachus, z faunami, lampartami

Nimfami i satyrami - Twymi strażnikami,

Na mlecznobiałym ośle, przybądź zza mórz

Do mnie, przybądź do mnie,

Z Apollinem w szacie ślubnej,

Pasterkami i pytiami jego,

Przybądź z Artemidą w trzewikach jedwabnych,

I skąp swe białe uda, przepiękny Boże,

Przy księżycu lasów, w marmuru cokole,

Marszczącym jutrzenkę fontanny bursztynowej!

Zanurz purpurę modlitwy pełnej pasji

W karmazynowej świątyni, sidłach szkarłatnych

Duszy w której oczach błękitnych drżenie,

Na widok swawoli twych w płacz się zmieni.

Splątane gaje, sękate pnie

Drzewa żywego duchem i duszą będącego

Ciałem też i mózgiem --- przybądźcie zza mórz,

Io Pan! Io Pan!

Diable lub boże, do mnie, do mnie,

O człecze! O mój człecze!

Przybądź w przeraźliwych dźwiękach trąb

Spoza wzgórz!

Przybądź w niskim rytmie bębnów

Spoza rzek!

Przybądź z fletnią i z piszczałką!

Czyż nie dojrzałem?

Ja który czekam wijąc się i walcząc

Z powietrzem bez konarów do objęcia

Me ciało, zmęczone pustymi uściskami,

Silne jak lew i jak pszczoła ostre ---

Przybądź żesz, O przybądź!

Jestem zdrętwiały

W samotnej żądzy diabelstwa.

Rozetnij mieczem dręczące kajdany,

Wszechpożerający i wszechpoczynający;

Daj mi znak Oka Otwartego

I sztywny dowód uda ciernistego,

I słowo szaleństwa i tajemnicy,

O Panie! Io Pan!

Io Pan! Io Pan Pan! Pan Pan! Pan,

Ja jestem człowiekiem:

Czyń wolę swą, jak wielki bóg czynić może,

O Panie, Io Pan!

Io Pan! Io Pan Pan! Przebudzony jestem

W uścisku węża.

Gdzie orzeł tnie swym szponem i dziobem

Bogowie uciekają:

Wielkie bestie przybywają, Io Pan! Jam zrodzony

Do śmierci z poroża

Samego Jednorożca.

Jam jest Panem! Io Pan! Io Pan Pan! Pan!

Jam jest towarzyszem twym i człowiekiem,

Kozą z twej trzody, jestem złotem, jestem bogiem,

Ciałem do twej kości, kwiatem do członka twego.

Na kopytkach stalowych ścigam się po skałach

Od przesilenia po równonoc bez wytchnienia.

I szaleję, i gwałcę, rozrywam i obdzieram,

Przez wieki w świecie nie mającym zakończenia,

Mannikin, dziewicę, Maenad, męża,

W mocy Pana.

Io Pan! Io Pan Pan! Pan! Io Pan!

Brak komentarzy: